• Wpisów:4
  • Średnio co: 224 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 21:49
  • Licznik odwiedzin:2 276 / 1121 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Zagląda ktoś tu czasem? Chcecie dalszą część opowieści? Może wkrótce coś się pojawi


 

 




Jest ciężko, ale bywało gorzej
Postaram się dzisiaj coś dodać, misiaczki Jesteście?
 

 
Przepraszam, że się tak długo nie odzywałam, ale nie mogłam się zalogować. W końcu się udało, zatem dodaję początek opowieści. Czytajcie, oceniajcie, krytykujcie, co chcecie! Miłej lektury!



Był jeden z chłodnych, ponurych, grudniowych dni. Nieco nietypowy, jak na tę porę roku. Ziemię pokrywały zaledwie resztki śniegu. Niebo było ponure, a temperatura ujemna. Podczas, gdy Iza trzęsąc się z zimna pokonywała dobrze znaną jej drogę, zza szyby patrzyła na nią para zielono-brązowych oczu. Blondynka szła przed siebie pewnym krokiem, nie przypuszczając nawet, że ktoś mógłby ją obserwować. Właśnie próbowała znaleźć coś w torebce, kiedy poślizgnęła się na zamarzniętej kałuży i wylądowała na tyłku. Z jej ust wydobyło się ciche - Kurwa! - Odruchowo rozejrzała się wokół, by sprawdzić, czy nikt nie widział kompromitującej sytuacji, po czym szybko podniosła się, otrzepała ubranie i lekko utykając ponownie ruszyła przed siebie. Twarz właściciela piwnego spojrzenia wykrzywił lekki uśmiech. Wiedział, że go nie zauważyła, nie mogła, bo był zbyt daleko. Miał przeczucie, że wkrótce znów spotka tę dziewczynę i nie mylił się.

Właśnie odpisywała koleżance, kiedy przypadkiem podniosła wzrok i dostrzegła "obcą" twarz. Twarz ta należała do przystojnego mężczyzny, który już od dłuższej chwili się jej przyglądał. Jego przeczucie nie było mylne, los postanowił spleść ich drogi.
Jej pierwszą myślą było "Kto to jest? I czemu się tak na mnie gapi?" Potem jednak zatopiła się w jego przenikliwym spojrzeniu zapominając o całym świecie. Telefon zawibrował w jej dłoni, spojrzała na wyświetlacz i przypomniała sobie, że miała wysłać odpowiedź.
-Nie chciałbym być niedyskretny - Usłyszała głos mężczyzny. - Ale mocno się poobijałaś? - Dokończył, a ona spojrzała na niego otwierając usta.
-Słucham? - W pierwszej chwili nie skojarzyła pytania ze swoim upadkiem, potem wydało jej się to nieprawdopodobne, bo przecież nie widziała nikogo w okolicy.
-Pytam czy bardzo się poobijałaś, kiedy upadłaś? - Oczy omal nie wyszły jej z orbit. Nie mogła uwierzyć, że spotkało ją takie upokorzenie. I to ze strony obcego faceta! - Nikomu nie powiem. Obiecuję. - Rozbawiony podniósł dwa palce na znak przysięgi, czym wyprowadził ją z równowagi.
-Niech pan mi niczego nie przysięga! I niech pan się nie miesza w nieswoje sprawy! Co to w ogóle pana obchodzi?! Ja nawet pana nie znam! - Wybuchła, po czym odwróciła się i poszła w przeciwną stronę.
-Czy chcesz, czy nie, będziesz musiała mnie przez jakiś czas tolerować! - Krzyknął za nią. Odrzuciła włosy do tyłu, lecz nawet nie odwróciła się w jego stronę, choć zżerała ją ciekawość, co takiego miał na myśli.
-Już cię nie lubię, pajacu... - Mruknęła pod nosem.
 

 
No to ten tego... Chyba trza się przedstawić, nie? Nie musicie mnie znać z imienia i nazwiska, ale coś o sobie wypadałoby powiedzieć. Trochę jak na terapii grupowej (chyba, bo nigdy nie byłam), właściwie ten blog będzie dla mnie taką małą formą autoterapii, odskocznią od rzeczywistości. Będzie się tu pojawiać moja "tfórczość", która mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu. Nie twierdzę, że mam talent, nie zmuszam nikogo do czytania, jedynie zachęcam
O czym będę pisać? Hmm... To się okaże, bo na ogół niezależnie od tego co planuję, wszystko wychodzi inaczej niż pierwotnie zakładałam. Mam już w głowie pewien zarys historii, jaką chciałabym Wam przedstawić,co z tego wyjdzie -zobaczymy. Powiem tyle, że w ta historia będzie w jakimś stopniu oparta na faktach. Nie wiem jak często będą się tutaj pojawiać wpisy, ale postaram się zachować jakąś systematyczność.
No dobra, to ja życzę miłego poniedziałku. Mam cichą nadzieję, że ktoś rzeczywiście będzie tu od czasu do czasu zaglądał